Slay the Spire – karty. Jakie najlepsze? Najsilniejsze opcje dla Pancernika, Cienia i Defekta

Nie wszystkie karty w Slay the Spire są równie silne i użyteczne. Co więcej, niektóre z nich są wręcz wyjątkowo słabe. W tym poradniku skupimy więc właśnie się na tych najpotężniejszych, najlepszych kartach obecnych w grze dedykowanych zarówno Pancernikowi, Cieniowi oraz Defektowi, jak i wszystkim klasom jednocześnie.

15 kwietnia 2022

Okej, może to nie jest takie proste. Tak jak tłumaczyłem zarówno w głównym poradniku do Slay the Spire, jak i w artykule o Pancerniku, prawdziwa siła kryje się w synergiach, czyli połączeniach kilku kart. Istnieją jednak naprawdę niesamowite kawałki wirtualnego kartonu, które rzeczywiście są w stanie w pojedynkę przeważyć szalę walki na twoją stronę.

Najlepsze karty w Slay the Spire dla Pancernika

  • Żniwiarz – Chciałeś kiedyś uleczyć się o 20 HP w jedną rundę? No właśnie.
  • Złość – Moja ulubiona karta w całej grze. Darmowe 6 obrażeń i dwa razy tyle za każdym razem kiedy przetasujesz talię.
  • Rozpłatanie – Zamiast zadawać 6 obrażeń jednemu przeciwnikowi, zadajesz 8 wszystkim. Idealna karta na bandę wnerwiających goblinów.

Cień

  • Nawałnica Ostrzy – Masz masę kart a tylko jeden energii? 4 obrażenia za każdą kartę brzmi w tej sytuacji idealnie!
  • Taniec ostrzy – Znowu, po co zadawać 6 obrażeń, jak możesz zadać 12?
  • Podstępne uderzenie – Darmowe obrażenia jeśli przypadkiem odrzuciłeś kartę. Chyba nikt nie pogardzi taką ofertą.
  • Eksplozja Zwłok – A co jeśli ci powiem, że wystarczy pokonać tylko jednego przeciwnika, żeby wygrać całe starcie? No i 21 obrażeń na czysto, to też jest mocne.

Defekt

  • Stos – Podziękujesz mi jak twoja talia będzie miała ponad 20 kart
  • Bufor – Dosłownie najlepsza defensywna karta w grze, 10/10.
  • Strumień – Dużo obrażeń, a po każdym użyciu jest jeszcze tańsza, aż w końcu dostajesz obrażenia za free.
  • Oszczędzanie baterii – Po prostu lepszy blok i darmowa energia

Najlepsze karty wieloklasowe

Tutaj również miały znaleźć się screenshoty kart, ale prawda jest taka, że „szare” pozycje są naprawdę, naprawdę rzadkie. W związku z tym jeżeli tylko jakąkolwiek znajdziesz, moja rada jest prosta – bierz w ciemno, bo praktycznie każda z nich jest wyjątkowo silna.

Bartłomiej Gawryszuk

Gracz od urodzenia, wielbiciel rachunku prawdopodobieństwa, projektant gier, poeta, człowiek. Dumny posiadacz bardzo imponującej kolekcji gier (o wiele za dużej zdaniem wielu), mnogiej osobowości i słodkiego kota potrafiącego wyłączyć komputer 3 razy w ciągu minuty. Z jakiegoś powodu uwielbia gry które zawierają nieumarłych, piesze wędrówki i wszelkiej maści gry kooperacyjne. Godzinami potrafi gadać dlaczego „World War Z” Max’a Brooks’a to najlepsza książka na świecie, pomimo wrodzonej awersji do horrorów.
UWaga! Gorące informacje!