fbpx

Wszystkie easter eggi w serialu The Last of Us. Jakie ciekawostki ukryli twórcy?

The Last of Us już po pierwszym odcinku jawi się jako adaptacja niemal idealna. Jakie smaczki ukryli twórcy przez oczami fanów?

25 stycznia 2023

Spis treści:

Premiera z dawna wyczekiwanego, pierwszego odcinka serialu The Last of Us już za nami i tak jak zapowiadały pierwsze recenzje, mamy najprawdopodobniej do czynienia z tytułem ocierającym się o adaptację wręcz idealną. Już podczas castingu aktorów wyraźnie rysował się kierunek, w jakim zamierzali iść producenci – choć na ostateczny werdykt należy poczekać do zakończenia całego sezonu serialu, tak już w epizodzie otwierającym, jak na dłoni widać serce twórców i szacunek do materiału źródłowego.

Oczarowani misternie przygotowaną scenografią dzieła zaprezentowanego nam przez HBO, postanowiliśmy wyłuskać wszystkie smaczki, easter eggi, nawiązania i subtelne oczka w stronę fanów, jakie tylko twórcy, na czele z samym Neilem Druckmannem, przygotowali w ramach wszystkich odcinków pierwszego sezonu serii.

Oczywiście strzeżcie się spoilerów, bo poniższy tekst będzie nimi przepełniony.

Epizod 1: Gdy zgubisz się w ciemności

Mapa Stanów Zjednoczonych

Nim przejdziemy stricte do odcinka numer jeden, zwróćcie uwagę na kształt utworzony poprzez grzyb pojawiający się już w openingu serialu – to nic innego, jak odwzorowany kształt Stanów Zjedoczonych. Czy w takim razie reszta świata ma się zupełnie dobrze?

Curtis and Viper – ulubiony film Joela

W alternatywnej rzeczywistości, alternatywni bohaterowie szaleją za alternatywnymi filmami – nie inaczej jest z Joelem, o czym dowiadujemy się z nawiązania do drugiej części gry. Sara pożycza od sąsiadów ulubiony film swojego ojca, Curtis and Viper.

Zdjęcie Joela i Sary w domu rodzinnym

Wśród wielu bibelotów znajdujących się w domu rodzinnym głównego bohatera, zarówno w grze, jak i serialu, znajdowało się zdjęcie szczęśliwego ojca wraz córką, które zostało odpowiednio dopasowane na potrzeby każdego z dzieł.

Kartka dla Joela

Kojarzycie kartkę urodzinową, którą Sara wręczyła ojcu podczas świętowania jego urodzin? W pierwszych chwilach wydawać by się mogło, że w serialu ten konkretny element został pominięty. Nic bardziej mylnego – kartka znajduje się na biurku, w pokoju dziewczynki.

Śmierć córki Joela, Sary

Jest to jeden z pierwszych przykładów, w jaki sposób twórcy podeszli do materiału źródłowego. Choć sama historia została wzbogacona o dodatkowe elementy poszerzające relację między bohaterami, a niektóre jej fragmenty zostały umiejętnie zmienione, tak w samym serialu pojawiają się sceny żywcem wyjęte z pierwowzoru. Przepięknym, acz wyjątkowo przygnębiającym przykładem, jest scena śmierci ukochanej córki Joela, Sary.

Jeszcze więcej wyrwanych z gry kadrów i ujęć

Nie tylko całe sekwencje zdają się być wyjmowane i adaptowane na potrzeby małego ekranu – niektóre kadry są wręcz łudząco podobne do siebie. No i oczywiście legendarny atrybut Joela, wytarta, jeansowa kurtka.

Podobne przykłady można mnożyć prawie w nieskończoność.

I jeszcze jeden.

Przywiązanie do szczegółów

Adaptowanych bohaterów można poznać po wielu ich atrybutach – charakterystycznych cechach wyglądu, specyficznym zachowaniu lub po ubiorze. W tym ostatnim aspekcie twórcy podeszli do tematu bardzo poważnie i w niektórych przypadkach postanowili przygotować dokładnie takie same ubrania jak te, które postacie nosiły w pierwowzorze.

Marlene, królowa świetlików

Być może rzucił Wam sie w oczy niezwykle udany casting Marlene, przywódczyni świetlików, która przekazała Ellie w ręce Joela. Zmysły Was nie zawodzą – w serialu gra ją dokładnie ta sama aktorka, co w grze, Merle Dandridge.

Wypatruj światła

When you’re lost in the darkness, look to the light.

Motto Świetlików

W całym postapokaliptycznym Bostonie – który swoją drogą, również został świetnie odwzorowany – znajdziemy charakterystyczne zdanie, pojawiające się na przypadkowych murach. To nic innego, jak motto organizacji zwanej Świetlikami, którzy postanowili walczyć z totalitarnymi pozostałościami po amerykańskim rządzie.

When you’re lost in the darkness, look to the light
Źródło: HBO

Epizod 2: Zarażeni

Kolejny tydzień przynosi nam następną porcję materiału do wnikliwej analizy. Jak można było spodziewać się po pierwszym odcinku, całość adaptowanego materiału aż kipi od smaczków oraz mniejszych lub większych ukłonów w stronę fanów materiału źródłowego.

Gra kontra serial

Choć pierwszy odcinek zdążył przyzwyczaić nas do kadrów żywcem wyjętych z pierwowzoru, tak nie mogę się powstrzymać, by nie umieścić w tym zestawieniu kolejnych kadrów.

Kwestia strojów bohaterów to nadal wysoki priorytet dla twórców. Sami zobaczcie, jak Ellie prezentuje się w swojej koszulce z nadrukowanym drzewem kokosowym.

Oczywiście nie mogło zabraknąć całych sekwencji wręcz wyjętych z pierwowzoru. Tym razem padło na kładkę zawieszoną nad dwoma dachami budynków.

Znajoma zapaliczka z serii Uncharted

Naughty Dog, czyli twórcy growego pierwowzoru, posiadają w swoim portfolio nie tylko wybitne The Last of Us. Inną, równie kultową produkcją, jest seria Uncharted, o której postanowiono przypomnieć nam w postaci charakterystycznej zapalniczki Sama.

Mała ciekawostka, w grze również pojawiło się niewielkie nawiązanie do serii Uncharted.

Nad kunsztem twórców The Last of Us rozpływają się tysiące internatów, ponownie przeżywając silne emocje towarzyszące jednemu z najlepszych duetów interaktywnej rozrywki. Wspaniale jest móc zobaczyć, jak wybitna historia przykuwa uwagę coraz większej ilości fanów, niektórych niezaznajomionych z pierwowzorem.

A my widzimy się już za tydzień, przy porcji smaczków z kolejnego odcinka.

Wiktor Niedziela

UWaga! Gorące informacje!