Dla amatora dalekowschodnich klimatów każda gra, która nie tylko w nazwie ma coś 'japońskiego’, to gratka. Czy Dorfromantik Sakura od wydawnictwa IUVI Games ma dużo w sobie egzotycznych dla nas elementów?
Kooperacja – za czy przeciw?
No właśnie – lubicie gry kooperacyjne czy też nie? W moim przypadku – to zależy od gry. Siądę do takiej, gdzie owszem, wspólny cel przyświeca wszystkim graczom, ale każdy z nich może wykonać coś sam, bez nagabywania czy kierowania przez innych. Unikam gier z syndromem gracza alfa, który wie wszystko najlepiej. O Dorfromantik Sakura wiedziałam, że to kooperacja, ale miałam nadzieję, że to będzie typ gry, który razem z moim małżonkiem lubimy ogrywać. Niestety nie znałam pierwotnej czy też głównej wersji gry i pewnie to mnie zgubiło. Po dosłownie dwóch czy trzech rozgrywkach moi panowie podziękowali za grę i stwierdzili, ze owszem, zmierzą się z nią, ale solo. No cóż – uwielbiam gry solo, więc nie miałam problemu, żeby poznać tę grę w tej odsłonie.

Nie będzie mi nikt mówił co mam robić!
Jeśli w grach nie przeszkadza wam dyskutowanie o jak najlepszym wykonaniu swojego ruchu, gdzie to głównie gracz alfa próbuje narzucić swoją wolę, to spokojnie możecie siąść do takiej rozgrywki. Z pewnością gra ta sprawdzi się w rodzinnym gronie, gdy uczymy dzieciaki logicznego myślenia, przewidywania następnego ruchu, podejmowania wspólnych decyzji. I choć instrukcja mówi, ze to gracz aktywny ma decydujący głos, warto wysłuchać innych, bo może faktycznie znajdą lepsze rozwiązanie. Przy grze solo można mieć pretensje do samego siebie, że wykonało się nieoptymalny ruch. W każdym przypadku zawsze można siąść do kolejnej rozgrywki, bo partia nie trwa długo.

E, tylko kafelki?
Tak, to jest gra kafelkowa. Mamy heksy, a na nich kilka rodzajów terenu. I jak to w grach tego typu bywa, należy jak najlepiej dopasowywać do siebie odpowiednie tereny. Po co? Aby realizować zadania. Bo w grze są dwa typy kafelków: krajobrazu i z zadaniami. Te z zadaniami też mają elementy krajobrazu. Jednak po dobraniu kafelka z zadaniem kładziemy na nim żeton odpowiedniego koloru i już wiemy, że aby zdobyć punkty, musimy spełnić wymaganie zadania. A ponieważ w grze zawsze są trzy zadania aktywne, czasami trudno zdecydować gdzie dołożyć pociągnięty kafelek krajobrazu, w które zadanie zainwestować, które szybciej zakończyć.
Przy zwykłej grze zasady są proste: jeśli nie ma trzech aktywnych zadań, dobieramy kafelek z zadaniem, losujemy żeton odpowiedniego koloru i kładziemy na nim. Dokładamy kafelek do już położonych. Potem ciągniemy kafelek terenu i też dokładamy do obszaru gry. Budujemy wspólnie jeden wielki teren z wiśniowymi sadami, wioskami, polami ryżowymi, rzekami i drogami. Drogi i rzeki najlepiej jakby były najdłuższe. Z drugiej strony trzeba myśleć o zadaniach dotyczących długości rzeki. Bo zadanie mówi jakiej dokładnie długości ma być rzeka czy droga oraz jak duże dokładnie ma być pole. Gdy więc do gry wchodzi zadanie, że wioska ma się składać z pięciu elementów i je spełnimy, a następnie dobierzemy zadanie o wiosce czteroelementowej, to niestety musimy budować wioskę od początku, by spełnić to zadanie.

Czy to już koniec?
Gramy tak długo aż ostatni kafelek terenu nie zostanie położony na stół. Jeśli on powoduje, że zostanie spełnione którekolwiek z zadań, ciągniemy jeszcze kafelek zadania i patrzymy, czy możemy go tak dołożyć by spełnić któreś z jeszcze dostępnych zadań. Jeśli nam się uda, to możemy dołożyć kolejny kafelek zadania i znów sprawdzić, czy mamy jakieś zadanie zrealizowane. Jeśli nie, to mamy koniec gry i podliczanie punktów.
Spisujemy zdobyte punkty z zadań dotyczących wiśniowych sadów, wiosek, pól ryżowych, rzek i dróg. Następnie sprawdzamy, która droga i rzeka są najdłuższe i tu też punktujemy tę długość.

Jest jeszcze jedna możliwość zapunktowania, a mianowicie flagi. Jeśli kafelek z daną flagą (sakura, wioska, pole ryżowe) wejdzie do gry, staramy się zbudować jak największy zamknięty obszar danego typu. Te kafelki muszą być tak otoczone, żeby nie można już było dołożyć kolejnego takiego samego elementu. Dostajemy punkty za wielkość danego terenu.
A kiedy nam mało…
Zagraliście już kilka razy i macie apetyt na więcej? Lub macie stałą ekipę, z którą możecie grać w tę grę wielokrotnie? Żeby urozmaicić sobie rozgrywkę i poznać więcej możliwości Dorfromantik Sakura, możecie przejść do kampanii. W dużym pudle gry ukryte jest sześć dodatkowych pudełeczek, które zawierają dodatkowe elementy wzbogacające rozgrywkę. I teraz dopiero zaczyna się zabawa.

Bierzemy arkusz kampanii. mamy możliwość zaznaczania, ile punktów zdobyliśmy w danej rozgrywce. To pozwala nam zakreślić podaną liczbę białych kropek znajdujących się na środkowej planszy kampanii. Tworzą one drogę, niekiedy się rozgałęziającą która prowadzi nas dalej i pozwala odblokowywać kolejne cele. W zależności od pola, do którego dotrzemy, możemy albo dołączyć dodatkowe kafelki do gry, albo dodać karty, które wyznaczają dodatkowe zadania do spełnienia, albo które nieco ułatwiają rozgrywkę czy pozwalają zdobyć jeszcze więcej punktów. niektóre dodatkowe zadania z kart jest prościej wykonać, na inne trzeba będzie poświęcić nawet kilka rozgrywek, by odblokować. Swoje osiągnięcia można zaznaczać po prawej stronie arkusza kampanii.
Tych arkuszy jest kilkanaście, są dwustronne, więc można nawet jednocześnie prowadzić kilka kampanii w różnym składzie osobowym gry.
Nie będę wam zdradzać wszystkich smaczków kampanii – po prostu zachęcam do sięgnięcia po Dorfromantik Sakura i zapoznania się z możliwościami jakie ta gra oferuje.

Fajna ta gra, czy nie?
No, fajna. Ja lubię gry kafelkowe. Gdy trzeba kombinować jak najkorzystniej dołożyć danego heksa. A tu jeszcze trzeba mieć na uwadze, że może wejść zadanie, które fajnie by było od razu spełnić. Wiadomo, każde zrealizowane zadanie to punkty. Więc trzeba się starać. I myśleć przyszłościowo.
Trochę zasmuciło mnie, że to taka kooperacja, która u nas nie przejedzie. Na szczęście mam kilka grupek znajomych, gdzie ta gra siądzie. No i na szczęście można grać solo i mierzyć się ze sobą. Ja akurat lubię takie partie. W wolne dni siadam wtedy wcześnie rano do gry, by nikt mi nie przeszkadzał i kminię. Z pewnością jeszcze wiele rozgrywek przede mną, zwłaszcza, że jeszcze nie wszystko udało mi się zdobyć.
Dorfromantik Sakura mogłam poznać dzięki współpracy barterowej z IUVI Games.




