Sto lat, Bezimienny! Wspominamy Gothica na 20. urodziny

Kultowego Gothica chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Gra ma już na karku kilka ładnych lat, ale cały czas budzi zainteresowanie, o czym mogą świadczyć nadal pojawiające się w internecie remixy i powstający remake. A jej główny bohater, czyli Bezimienny, już na dobre zapisał się w popkulturze. Zwłaszcza w tej polskiej.

Na przypadające kilka dni temu 20. urodziny gry postanowiliśmy wziąć Gothica pod lupę i zastanowić się, co najbardziej w nim lubimy, co urzekło nas tak bardzo, że regularnie do niego wracamy, o czym opowiadamy znajomym, żeby zachęcić ich do zagrania.

A skoro już mówimy o Gothicu, nie potrafimy ograniczyć się wyłącznie do pierwszej części i przy okazji zahaczamy też o pozostałe.

Grupa bohaterów w grze Gothic
Po zebraniu drużyny i wyruszeniu w drogę ubij trolla. Źródło: Steam

Spod pióra Macieja Żbika

Za co najbardziej kochamy Gothica?

Dla mnie Gothic zawsze będzie wyróżniał się na tle innych gier, z jakimi miałem styczność, barwnymi i zapadającymi w pamięć postaciami. Chociaż w trójce, którą mimo wszystko bardzo lubię, ten aspekt gdzieś umknął, to w pierwszych dwóch częściach większość, nawet epizodycznych, postaci była w jakiś sposób godna zapamiętania. Do dzisiaj kiedy gdzieś pada imię jakiejś postaci z serii Gothic, zazwyczaj dosyć trafnie pamiętam, kim była i jaką rolę odgrywała w historii.

Drugą kwestią jest złożoność tej gry. Mimo dwudziestu lat na karku produkcje z serii nieprzerwanie potrafią zaskakiwać i nawet pomimo wielokrotnego ogrywania pierwszych dwóch części nadal zdarza się, że ludzie ze społeczności skupionej wokół gry wciąż potrafią zaprezentować ciekawostkę, nawet mały detal, którego się do tej pory nie zauważyło.

No i właśnie, społeczność. Gra od lat cieszy się aktywnym i barwnym community. Od sceny twórców machinimy, której owoce w postaci krótkich filmów na YT są istotną częścią mojej młodości, po obecnych fanów serii, którzy dla przyjemności rozkładają grę na czynniki pierwsze, nie pytając się „Dlaczego?”, tylko „Dlaczego nie?”. Nie znam innego community, które by liczyło PKB świata gry, liczbę grzybów rosnących w świecie gry czy cegieł, z jakich postawiono mury wokół miasta. Nie mówiąc już o zagadce łódki leżącej w lesie, dla rozwikłania której badano ukształtowanie terenu czy potencjalną erozję gleby na przestrzeni lat. Coś cudownego.

Rozmawiające postaci w Gothicu
Dobry plan to podstawa akcji. Źródło: Steam

Ulubiony moment

Moim ulubionym momentem, konkretnie w Gothic 2, jest dialog z pomniejszym bandytą, który możemy odbyć na samym początku gry. Zamiast rzucać się na bohatera, ten konkretny nicpoń, jeśli odpowiednio poprowadzi się dialog, może udzielić Bezimiennemu kilku dobrych porad na samym początku gry. Gracz może również odwdzięczyć się przyjaznemu rzezimieszkowi, ostrzegając go przed zagrożeniem ze strony zirytowanych zniknięciem owiec farmerów oraz, posiadając dodatek Noc Kruka, przed obozującym niedaleko Cavalornem, mającym z bandytami rachunki do wyrównania. Oczywiście gracz nagrodzony zostaje niewielką liczbą punktów doświadczenia. Mała interakcja, ale jednak na zawsze zapadła mi w pamięć i staram się jeszcze w późniejszym etapie gry uratować przyjaznego bandziora przed potworami, które pojawiają się w okolicy, chociaż jest to trudne zadanie ze względu na jego niski poziom punktów zdrowia.

Najlepszy tekst

– Co robisz, topisz złoto?

– Nie, siekam cebulkę!

Chyba mój ulubiony dialog w całej serii, nie mówiąc już o świetnej piosence, jaka powstała na jego podstawie.

Spod pióra Doroty Żak

Za co najbardziej kochamy Gothica?

Gothica najbardziej lubię za klimat. Włączenie gry to po prostu wejście w żyjący świat, który rządzi się własnymi prawami. To nie jest tak, że od razu wszystko obraca się wokół Bezimiennego. Bohaterowie Gothica zajmują się swoimi sprawami i to my musimy na początku zabiegać o ich względy i wyrobić sobie reputację. Moim zdaniem takie podejście buduje jeszcze bardziej unikalny klimat gry. Bo zaczynamy jako zwykły przestępca wsadzony do więzienia i musimy się trochę namęczyć, żeby zostać wybrańcem bogów, który powstrzyma nadciągające zło.

Nie obyłoby się też bez świetnej muzyki i dubbingu. Oczywiście, że polskiego, bo to on dodaje całej grze charakteru, którego nie znajdziemy w innych wersjach językowych.

Ulubiony moment

Może nie tyle ulubiony, co mocno zapadający w pamięć. Jakoś tak się złożyło, że z jedynki najbardziej pamiętam scenę, w której Lee opowiada nam o tym, jak przyjaźnił się z królem i był gotowy walczyć w jego imieniu, ale został zdradzony i za karę zesłany do Górniczej Doliny. Od razu widzimy, że za działaniami bohatera stoi konkretna motywacja, a jego wątek powraca w kolejnych częściach gry. Rozmowa z Lee pokazuje też świetnie to, o czym wyżej pisze Maciek, że właściwie każda postać w Gothicu jest charakterystyczna i ma swoją własną historię.

Wybrać ulubiony fragment z dwójki (i towarzyszącej jej Nocy Kruka) jest jeszcze trudniej. Za dużo tam dobrych momentów, żeby ograniczyć się tylko do jednego. Reakcja Laresa na to, że Bezimienny może przypłynąć do Khorinis, zamiast wejść bramą jak normalny człowiek? Pierwsza wycieczka do Górniczej Doliny, która nocą jest niezwykle klimatyczna (i niebezpieczna)? Próby przekonania pewnego mieszkańca Dzielnicy Portowej, żeby przestał się tłuc młotkiem?

No właśnie, co tu wybrać?

Najlepszy tekst

W moim prywatnym zestawieniu do topki trafia jeden z pierwszych tekstów, które Bezimienny wypowiada w grze, czyli:

Niech będzie, zaniosę ten wasz cenny list – pod jednym warunkiem. Oszczędźcie mi resztę tej paplaniny.

Krótko i na temat – w końcu Bezimienny potrafi być praktyczny do bólu.

Walka ze szkieletami w Goticu
Walka ze szkieletami – dzień jak co dzień. Źródło: Steam

Spod pióra Gabrieli Zubek

Za co najbardziej kochamy Gothica?

Ach, stary dobry Goticzek, a czego można nie kochać w produkcji Piranha Bytes? Piękna kopalnia kontentu, memów oraz legendarnych teksów, jak ten o całowaniu Gomeza w dolną część pleców. Gothic, a zwłaszcza jego druga część z dodatkiem Nocy Kruka, wrył się permanentnie w pamięć i kulturę polską. Wciąga nas całym sobą do gry, zarówno do wcześniej już wspomnianego ciekawego świata, jak i lekko ziemniaczanej mechaniki (jak Goticzka kocham, tak zawsze umieram przy próbie przypominania sobie tej części przy każdym przechodzeniu gry). Nie muszę chyba wspominać o mistrzowskim polskim dubbingu, który miał ogromny udział w popularności produkcji. Dla mnie Gothic II: Noc Kruka był grą rodzinną. Siadało się wspólnie z rodzeństwem przed komputerem (często wbrew woli rodzeństwa, które w tym przypadku było starszym bratem), gdzie wspólnie przechodziło się przygodę na ziemiach Khorinis (bo nic tak nie łączy rodzeństwa, jak wspólne obrzucanie mięsem NPC-ów w grze. Metaforycznie oczywiście!).

Ulubiony moment

Jednym z moich ulubionych momentów jest śledztwo Bezimiennego w sprawie zaginionych ludzi. Fragment, w którym po rozmowie ze Skipem Bezimienny udaje się do obozu bandytów, by zobaczyć się z Dexterem. Klimat oraz muzyka, która po pewnym czasie zaczyna budzić lekki niepokój, kiedy Bezimienny w dyskusji z przywódcą bandy oprychów dowiaduje się, że ktoś, kto powinien być dawno martwy, żyje.

Najlepszy tekst

Polecimy z klasykiem z jedynki.

– TWÓJ CZAS WŁAŚNIE DOBIEGŁ KOŃCA!

– Ależ skąd, kobiety i gnijące mumie przodem!

Stary obóz w Gothicu
I z powrotem na stare śmieci. Źródło: Steam

A Wy jak wspominacie Gothica?

Wielu autorów

Dziennikarski dream team. Najzabawniejsza redakcja w galaktyce. Najlepszy zespół na jaki możesz trafić w swojej ulubionej grze multiplayer. Namaszczeni przez GURU GIER. Mówią na nas różnie. Zawsze jednak sprowadza się to do tego samego: niezależnej zgrai szaleńców-pasjonatów, którzy postanowili wspólnymi siłami odbetonować polską skostniałą branżę dziennikarstwa gamingowego.
UWaga! Gorące informacje!