Curse of the Dead Gods – poradnik. Jak zacząć? Wskazówki i porady na początek

Curse of the Dead Gods to gra która jest trudna nawet jak na standardy gatunku rougue-like. Azteckie ruiny będą próbowały cię zabić nie tylko nasyłając na ciebie różnych sługusów. W zdradliwych ciemnościach czekać na ciebie będą różnego rodzaju pułapki i przeszkody, a pokonanie ich będzie znacznie prostsze, kiedy uzbroisz się w ten poradnik do Curse of the Dead Gods.

1 maja 2022

Curse of the Dead Gods to gra bardzo wymagająca, tylko pozornie prosta. Bardzo łatwo można w nią grać od samego początku i mieć wrażenie, że gra jest niesprawiedliwa: przeciwnicy są zbyt wytrzymali, nic nie widać, byle jaki cios zadaje nam olbrzymie obrażenia. Do tego co chwilę jakieś klątwy tylko utrudniające rozgrywkę i mało zrozumiałe przedmioto-atrybuty? Spokojnie, przed tobą w ruinach było wielu, wielu śmiałków, a jeden z nich po zostawił po sobie kawałek pergaminu z przepisem na przeżycie, którego tytuł głosi: „Najlepszy poradnik do Curse of the Dead Gods jaki dane będzie ci kiedykolwiek czytać”. A teraz śmiało zanurz się w jego treści.

Poradnik do Curse of the Dead Gods – podstawy walki

Podstawowym zasobem podczas gry jest stamina. Bazowo maksymalna ilość wynosi 5 i jest ona wizualizowana bezpośrednio pod postacią:

Pułapki

Jest wykorzystywana przez ataki kończące, silne ataki i ataki bronią dwuręczną, a także uniki. Automatycznie regeneruje się po dość krótkim czasie lub udanym bloku.

Każda broń zachowuje się trochę inaczej więc jako przykład weźmiemy początkowy zestaw maczety i pistoletu.

Oczywiście atak podstawowy (A1) to zwykłe uderzenie maczetą, podczas gdy atak dodatkowy (A2) to wystrzał z pistoletu. W przypadku tej konkretnej broni dodatkowej, zwykły atak zużywa 1 punkt staminy i może zostać podładowany, aby zwiększyć jego celność. Dodatkowo przy odpowiednim wyczuciu czasu można oddać całkowicie celny strzał, przy okazji będący gwarantowanym strzałem krytycznym.

Lista ruchów dla tego arsenału wygląda tak:

  • Silny Atak – przytrzymaj A1 (koszt: 1 staminy)
  • Kombo Główne – 3xA1-> Silny Atak (koszt: 1 staminy)
  • Kombo Dodatkowe – 3xA1-> przytrzymaj A2 (koszt: 1 staminy)
  • Kombo Łączone -Kombo Główne->Kombo Dodatkowe (koszt: 2 staminy)
  • przykładowa kombinacja zaczepna – przyt. A2 -> przyt. A1 ->Kombo Główne (koszt: 3 staminy, ta kombinacja eliminuje większość normalnych przeciwników)

Oczywiście jest to tylko przykład i do stosunkowo prosty z racji dość limitującej natury podstawowego pistoletu.

W kontekście opcji obrony – są dwie: unik i blok/kontra. Unik zużywa jeden punkt staminy, ale daje niewrażliwość na większość obrażeń. Ponadto idealnie wykonany, zwraca kondycję.

Udany blok

Dobrze wykonany blok jest znacznie lepszą opcją od uniku. Nie tylko przywraca on 2 punkty kondycji, ale też osłabia i ogłusza przeciwnika, umożliwiając bardzo szybką kontrę. Problem tkwi w tym, że udana kontra jest bardzo trudna do wykonania i wymaga dość długiego treningu. Pamiętaj także, że nie wszystkie ataki mogą być zablokowane.

Gra świateł – oświetlenie sprawą życia i śmierci

Kto by pomyślał, że gra nie bez powodu daje ci pochodnię, której nie możesz się pozbyć. Spełnia ona kilka bardzo ważnych funkcji. Po pierwsze, przemierzanie korytarzy azteckich ruin w Curse of the Dead Gods jest zabójczo niebezpieczne w ciemnościach. Pułapki są niewidzialne jeśli nie są oświetlone.

Podobnie ma się sprawa podczas walki. Na dole ekranu zawsze będzie obecny amulet:

Amulet w świetle

Sygnalizuje on, że jesteś w świetle i wszystko jest w porządku. Grasz na normalnych zasadach, i gra jest na tyle uczciwa, na ile może. Problem jest kiedy twój amulet zacznie wyglądać tak:

Amulet w mroku

Wtedy dopiero masz problem. Ale spokojnie, nasz poradnik do Curse of the Dead Gods przybywa na ratunek! W ciemności otrzymujesz 50% więcej obrażeń. Co gorsze, wpływa to również na ciosy ukierunkowane w twoją psychikę (więcej o tym w kolejnym nagłówku). Cokolwiek robisz, priorytetem jest, abyś robił to w świetle! W podziemiach natkniesz się na dużo elementów otoczenia, które możesz podpalić, aby nie walczyć w całkowitej ciemności, a jeśli żadnego nie zauważysz, pojedynczy atak pochodnią zamieni przeciwnika w chodzące źródło światła, nawet jeśli tylko na moment.

Fioletowy atak w Curse of the Dead Gods

Jeszcze raz: przebywanie w ciemności drastycznie zwiększa poziom trudności gry. Nie ma za sobą żadnych plusów. Nie bez powodu niektóre ataki przeciwników i klątwy specjalnie utrudniają przebywanie w świetle.

Spaczenie i szaleństwo

Tak jak w dolnym lewym rogu masz życie, tak na prawo masz życie psychiczne. A w zasadzie miernik jego wypaczenia. Spokojnie, nie umierasz po jego wypełnieniu, zamiast tego otrzymasz klątwę. O ile posiadanie jednej bądź dwóch może być nawet zaletą, przy odpowiednim wykorzystaniu, tak każda kolejna jest bardzo dużą przeszkodą ukończenia przygody. Piąta klątwa szczególnie jako, że praktycznie uniemożliwia dalszą podróż.

Miejsce na klątwy

Co cię może spaczyć? Ataki przeciwników oznaczone na fioletowo. Zazwyczaj są proste do uniknięcia, więc trudnością jest, aby się na nie nie wpakować, będąc skupionym na innych niebezpieczeństwach.

Problem polega na tym, że istnieje spaczenie którego nie da się uniknąć. To które przesącza ściany ruin. Wejście na każdy etap przygody musisz opłacić kosztem swojej własnej normalności, przy każdych wrotach otrzymując 25 spaczenia. To dość dużo, jeśli wystarczy 100 aby otrzymać klątwę.

Miernik spaczenia

Jest jeszcze jeden sposób przyspieszenia tego procesu. Ofiary w krwi. Przy różnorakich kapliczkach oferujących wzmocnienia, broń lub amulety, masz możliwość zapłaty w jednej z dwóch walut: złoto lub krew. Wbrew przeczuciu, druga metoda wcale nie zabiera twojego życia, tylko dodaje spaczenie. Osobiście nie polecam oferować czegoś, co nie jest złotem, chociażby z takiego powodu, że monety leżą rozsiane w każdym kącie ruin, podczas gdy wszystko, co jest w stanie powstrzymać spaczenie, choć na moment, jest w Curse of the Dead Gods droższe nawet od wszystkich skarbów świata.

Ofiara z krwi przy kapliczce w Curse of the Dead Gods

Curse of the Dead Gods – atrybuty

Żaden śmiertelnik nie przeżyje starcia z koszmarami ruin samemu. Tutaj do naszego poradnika do Curse of the Dead Gods wkracza panteon azteckich bóstw, które dla ułatwienia będziemy nazywać tak, jak nazywamy ich awatar, czyli Jaguar, Orzeł, Wąż. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ ich błogosławieństwa zwiększą możliwości twojej fizycznej formy, sprawiając, że będziesz uderzać mocniej, przeżywać więcej i znajdować większe skarby.

Kapliczka w Curse of the Dead Gods

Główne atrybuty to:

  • Siła – Symbolizowana przez Jaguara, zwiększa twoją pulę życia.
  • Zręczność – Atrybut Orła, zwiększa obrażenia zadawane przeciwnikom.
  • Percepcja – Domena Węża, zwiększa szanse na znalezienie skarbów, a także ilość znajdywanego złota.
Talizman Jaguara w Curse of the Dead Gods

Jedyny sposób na powiększenie tych atrybutów to błogosławieństwa poszczególnych bogów, a te nie są zbyt tanie. Jest natomiast możliwe posiadanie ich wielu – azteccy bogowie nie są szczególnie zazdrośni. Dobrym źródłem punktów tych cech są też artefakty, których pełno w ruinach. Początkowo dające pomniejsze błogosławieństwa, z czasem prawie przemieniające cię we wcielenie danego bóstwa.

Wskazówki, porady i triki

Podczas wizyty w ruinach przyda ci się także parę dodatkowych rad. Pomimo że nie zasługują na swój własny rozdział, lekceważenie tych wskazówek znacznie zmniejszy szansę na powodzenie twoich ekspedycji!

Czas to pieniądz

Greed Kill Counter w Curse of the Dead Gods

Odpowiednik miernika Kombo w Curse of the Dead Gods to tzw. Greed Kill Counter. Pokonywanie kolejnych bestii w krótkich odcinkach czasu daje znacznie więcej złota, at ego nigdy nie za mało.

Ciekawość to pierwszy stopień do… skarbów?

Pęknięta ściana

Przyglądaj się uważnie ścianom podziemnych świątyń. Może nie znajdziesz sekretnych drzwi, czy ukrytych przełączników, ale za niektórymi, podejrzanie mało solidnymi, ścianami, może się kryć dużo ciekawych rzeczy… Jak się do nich dobrać? Wywołać eksplozję w pobliżu, użyć dużego młotka, albo sprawić by przeciwnik samemu zniszczył ścianę!

Bartłomiej Gawryszuk

Gracz od urodzenia, wielbiciel rachunku prawdopodobieństwa, projektant gier, poeta, człowiek. Dumny posiadacz bardzo imponującej kolekcji gier (o wiele za dużej zdaniem wielu), mnogiej osobowości i słodkiego kota potrafiącego wyłączyć komputer 3 razy w ciągu minuty. Z jakiegoś powodu uwielbia gry które zawierają nieumarłych, piesze wędrówki i wszelkiej maści gry kooperacyjne. Godzinami potrafi gadać dlaczego „World War Z” Max’a Brooks’a to najlepsza książka na świecie, pomimo wrodzonej awersji do horrorów.
UWaga! Gorące informacje!