Hogwarts Legacy – Quidditch nie trafi do gry? Może to i dobrze…

Jeśli martwi was brak wzmianki o Quidditchu w informacjach płynących od studia zajmującego się produkcją Hogwarts Legacy, to nie macie powodów do niepokoju. Pozwólcie, że wytłumaczę wam dlaczego.

23 marca 2022

Ustrzel grową okazję

Po ostatniej zapowiedzi Hogwarts Legacy podczas State of Play organizowanego przez Sony pojawiło się oficjalne FAQ na stronie tytułu zdradzające kolejne detale na temat produkcji. Wiele osób zwróciło uwagę na fakt, że nie znalazła się tam żadna wzmianka o Quidditchu, czyli szlachetnym sporcie, który kochają czarodzieje na całym świecie.

Grafika promująca otwarty świat w Hogwarts Legacy
Źródło: Portkey Games

Quidditch w Hogwarts Legacy?

W telegraficznym skrócie: Quidditch to dyscyplina sportu, w której biorą udział czarodzieje z całego świata. Podejrzewam, że można byłoby o tym zrobić osobną książkę lub grę… Chociaż, zaraz… jest zarówno książka, jak i gra o tym! Pod względem popularności zmagania czarodziejów na miotłach można porównać do rozgrywek piłki nożnej wśród nas, mugoli.

Wracając do tematu, jeśli okaże się, że w Hogwarts Legacy nie znajdziemy pełnych zawodów Quidditcha, to uznam decyzję twórców za dobrą i w pełni uzasadnioną. Zapewne wielu z was zapyta: dlaczego? Już spieszę z odpowiedzią.

Burza mózgów w Hogwarcie
Źródło: Portkey Games

Materiał na osobną grę

Sport uprawiany przez czarodziejów ma bardzo bogatą historię, proste w założeniach, lecz trudne w perfekcyjnym opanowaniu mechaniki, masę nieprzeciętnych zasad oraz… no, powiedzcie mi, kto na co dzień lata na miotle parędziesiąt metrów nad ziemią? Tak, podczas rozgrywek w Quidditcha zawodnicy używają mioteł, by unieść się w powietrzu, prowadzą niekiedy brutalne starcia, a nawet faulują, byleby zapewnić przewagę swojemu zespołowi i finalnie obrócić szalę zwycięstwa na swoją korzyść za pomocą złapania złotego znicza.

Nauka na błędach

To wszystko tworzy idealne podłoże i niesamowicie dobre warunki do tego, aby zostało zebrane w całość, ubrane w odpowiednią szatę wizualną, a cała reszta jest już gotowa! Pozostałby tylko – lub „aż” – do opracowania miodny system sterowania, który współgrałby z licznymi mechanikami magicznego sportu i opracowanie sztucznej inteligencji stosującej różnorakie taktyki, aby rozgrywka była wymagająca na każdym etapie zabawy, nie tylko na początku. Wydaje się to być najbardziej istotny element całej układanki, jak zresztą pokazała przeszłość.

Grafika promująca grę Harry Potter: Quidditch World Cup
Źródło: Electronic Arts

Quidditch jako minigra? Tak, ale…

Jako gracz nie chcę tak rozbudowanego aspektu spłyconego do formy drobnego przerywnika w rozgrywce. Chcę pełnoprawny tytuł poświęcony temu bogatemu fragmentowi uniwersum Harry’ego Pottera i mogę co najwyżej zgodzić się na ewentualne minigry odnoszące się do tego sportu.

Jestem przekonany, że w momencie, gdy Hogwarts Legacy osiągnie kasowy sukces – a uwierzcie mi, wszystko wskazuje na to, że tak się stanie – to producenci gier wrócą do pomysłu z czasów szóstej generacji konsol (Harry Potter: Quidditch World Cup) i wezmą się porządnie do pracy nad tytułem poświęconym tym ekscytującym, złożonym i widowiskowym rozgrywkom. Może nawet już to robią?

Jeśli nie Quidditch, to…

W Hogwarts Legacy nieodłącznym elementem zabawy będzie eksploracja sporego świata i pomoże nam w tym podróżowanie za pomocą miotły. Zgodnie z dostępnymi informacjami wiemy, że nasz środek lokomocji zyska osobne drzewko umiejętności, które będziemy mogli rozwijać. Jedną z aktywności będą z kolei wyścigi na miotłach, jako (najpewniej) opcjonalna aktywność. Idąc tym tokiem rozumowania, bardzo możliwe, że również dostępne będą znane z książek modele mioteł i deweloperzy pokuszą się o opcję customizacji tego sprzętu.

Mapa przedstawiająca start oraz metę "Dorocznego wyścigu na miotłach"

Wyścigi w Hogwarts Legacy

Na koniec dodam moje drobne przypuszczenie odnoszące się do wykreowanego przez J. K. Rowling świata, a wszystko w kontekście nadchodzącej w tym roku gry.

Uważam, ze sporą dozą ostrożności, że możemy się spodziewać wydarzenia w HL, w którym odbędzie się „Doroczny wyścig na miotłach” mierzący dystans ponad trzystu mil z Kopparberg do Arjeplog w Szwecji. To byłby piękny smaczek dla graczy, chociażby dlatego, że trasa przebiega między innymi nad rezerwatem smoków. Zdaję sobie jednak sprawę, że tak spektakularny wizualnie moment mógłby kosztować dewelopera wiele nakładu pracy i czasu, stąd moja niepewność, czy 10-15 minut realnej rozgrywki jest tego warte z perspektywy producenta. Chociaż z drugiej strony: nie skorzystać z takiej atrakcji, która ma spore szanse na to, by utkwić w pamięci fanów na wiele lat, to byłby grzech.

Nawiązując do popkultury, to obecnie nikt nie wytyka tego, jak spłycony był sequel Matrixa. Za to każdy daje za przykład scenę najbardziej spektakularnego – w historii kina – pościgu, jaki miał miejsce właśnie w drugiej części tej serii. Podobnie mogłoby się stać w związku z Hogwarts Legacy.

PawelCeregrzyn

Dziennikarski dream team. Najzabawniejsza redakcja w galaktyce. Najlepszy zespół na jaki możesz trafić w swojej ulubionej grze multiplayer. Namaszczeni przez Guru Gier. Mówią na nas różnie. Zawsze jednak sprowadza się to do tego samego: niezależnej zgrai szaleńców-pasjonatów, którzy postanowili wspólnymi siłami odbetonować polską skostniałą branżę dziennikarstwa gamingowego.

UWaga! Gorące informacje!