V Rising – rodzaje krwi. Która najlepsza? Creature Blood, Warrior, Rogue, Worker i ich atuty
Wysysając krew w V Rising, nie zyskujesz tylko energii życiowej „dawcy”, ale też część jego umiejętności. Dowiedz się jakie profity otrzymasz, pijąc krew poszczególnych przeciwników.
Przygotowałem dla was kompendium wiedzy na temat rodzajów krwi w V Rising, by próba rozwikłania zagadki „Co dają poszczególne jej typy?” stała się odrobinę mniej skomplikowana. Sprawdź, który najlepiej odpowiada twojemu stylowi gry i zapoluj!
Creature Blood – najczęstszy rodzaj krwi w V Rising
Krew tego rodzaju jest bardzo przydatna przy eksplorowaniu. Zapewnia zwiększoną prędkość poruszania, odporność na słońce i obrażenia, a także bardzo wysoką regenerację życia. Posiadają ją wszelkiego rodzaju zwierzęta i potwory.
Warrior – Uniwersalna krew
Pozyskiwana z niczym niewyróżniającego się trepa z mieczem, świętego wojownika, czy sapera-alchemika (z jakiegoś powodu), ten trunek ogólnie zwiększa twoje możliwości bitewne. Oprócz zwykłego zwiększenia zadawanych obrażeń fizycznych i odporności na nie poprawia ona również czasy odnawiania zdolności broni i daje możliwość wykonania kontry.
Rogue – Krew ofensywna w V Rising
Ten rodzaj krwi w V Rising zwiększa szansę na trafienie krytyczne, prędkość ruchu i daje dużo efektów po skutecznym trafieniu krytycznym. Z racji losowości nie jest ulubionym gatunkiem graczy, ale nadal oferuje sporą mobilność, której nie należy lekceważyć. Można ją uzyskać z wszelkiej maści znikających łotrów czy dowolnego śmiertelnika z bronią dystansową.
Brute – Krew defensywna
Moja ulubiona odmiana biorąca się od wszelkiego rodzaju mięśniaków i obrońców. Przyspiesza atak, daje wysysanie życia, leczy po zabiciu, a na dodatek zwiększa leczenie otrzymywane od wszystkich innych źródeł.
Scholar – Krew czarodzieja
Pochodzi głównie od kapłanów i kapłanek, których wiedza wzmacnia wszystkie aspekty rzucania zaklęć, dodatkowo wysysając życie z ofiar.
Worker – Krew zbieracza
Płynąca w żyłach każdego wieśniaka, znacznie zwiększa wydajność zbierania surowców, a także prędkość jazdy na koniu.
Gracz od urodzenia, wielbiciel rachunku prawdopodobieństwa, projektant gier, poeta, człowiek. Dumny posiadacz bardzo imponującej kolekcji gier (o wiele za dużej zdaniem wielu), mnogiej osobowości i słodkiego kota potrafiącego wyłączyć komputer trzy razy w ciągu minuty. Z jakiegoś powodu uwielbia gry z motywem nieumarłych, piesze wędrówki i wszelkiej maści gry kooperacyjne. Godzinami potrafi gadać dlaczego World War Z Maxa Brooksa to najlepsza książka na świecie, pomimo wrodzonej awersji do horrorów.