Malcolm i Marie, czyli nowy film Sama Levinsona z Zendayą

Współpraca Zendayi z reżyserem Samem Levinsonem przy okazji serialu Euforia najwyraźniej sprawdziła się całkiem nieźle, bo duet przedstawił właśnie swój kolejny projekt. Tym razem jest to dramat przygotowany dla platformy Netflix.

8 stycznia 2021
Na skróty
  • 5 lutego 2021 premierę na Netflixie będzie miał nowy film Sama Levinsona – Malcolm i Marie.
  • W głównych rolach zobaczymy Zendayę i Johna Davida Washingtona.
  • Film opowiadać będzie o relacji filmowca i jego partnerki, wracających z premiery filmowej.

Powstający dla platformy Netflix film Malcolm i Marie opowiadać będzie o filmowcu, który po premierze swojego nowego dzieła wraca do domu z dziewczyną, by czekać na pierwsze recenzje i opinie. Zwiastun jasno pokazuje, że możemy spodziewać się kameralnego i intymnego dramatu skupionego na relacji pary bohaterów. Choć ich związek z pozoru wydaje się idealny, podczas wspólnego wieczoru napięcie narasta, a Marie i Malcolm muszą zastanowić się nad swoją znajomością.

Zendaya miała już okazję spotkać się z Samem Levinsonem na planie filmowym. Mowa oczywiście o dobrze przyjętym serialu Euforia, którego premiera odbyła się w 2019 roku. Tym razem na ekranie towarzyszyć będzie jej John David Washington (Tenet, Czarne Bractwo. BlacKkKlansman).

Malcolm i Marie jest jednym z pierwszych filmów nakręconych i ukończonych w czasie pandemii, zgodnie ze wszystkimi wymogami sanitarnymi. Co ciekawe, wydaje się, że to właśnie sytuacja pandemiczna stała się powodem, dla którego film powstał. Z jej powodu prace nad drugim sezonem Euforii zostały przerwane, a Zendaya zapytała Levinsona, czy możliwe jest nakręcenie jakiegoś filmu w czasie pandemii. Ten w ciągu sześciu dni napisał scenariusz i praca nad projektem ruszyła w najlepsze. Jeżeli jesteście ciekawi, jak wygląda kręcenie filmu podczas pandemii, polecamy artykuł z serwisu Deadline.

Malcolm i Marie filmem czarno-białym

Jak można łatwo zauważyć, nowy projekt Levinsona ucieka od koloru, wykorzystując stylową czerń i biel. Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy znani twórcy filmowi tworzący projekty dla Netflixa decydują się na taki zabieg artystyczny. Widzieliśmy to już w przypadku Manka (2020, David Fincher) czy Romy (2018, Alfonso Cuaron). Być może to właśnie Netflix staje się idealnym miejscem dla znanych reżyserów chcących zrealizować dokładnie swoją wizję. W przypadku Malcolma i Marie Levinson idzie jeszcze o krok dalej, decydując się na kręcenie na taśmie filmowej 35 mm.

Film zobaczymy na Netflixie już 5 lutego tego roku.

Dorota Żak

Absolwentka UJ, nałogowo ogląda filmy, żeby utrzymać status filmoznawcy. W wolnym czasie można znaleźć ją z książką i koniecznie z kubkiem dobrej herbaty pod ręką. Dalej smuci ją zakończenie trylogii Mass Effect, ale gdyby do końca życia miała grać tylko w jedną grę, pewnie padłoby na Fallout: New Vegas.
UWaga! Gorące informacje!