fbpx

Elon Musk zrezygnuje z funkcji szefa Twittera w odpowiedzi na wyniki własnej ankiety

Prawdopodobnie kończy się bajka Elona Muska o Twitterze. W wyniku przeprowadzonej ankiety zobowiązał się do ustąpienia z funkcji prezesa, ale postawił tylko dwa warunki.

Pod koniec października Elon Musk zakupił Twittera, co uczcił zwolnieniem sporej części zarządu. Nie było mu mało, dlatego po dość krótkim czasie połowa pracowników otrzymało wymówienia. Żeby było śmieszniej, potem niektórzy zostali poproszeni o powrót do pracy. NIedługo po tym kolejne osoby postanowiły odejść z firmy, a Elon Musk obawiając się sabotażów, pozamykał wiele biur.

Na początku grudnia Unia Europejska zagroziła Twitterowi blokadą na terenie państw członkowskich. Ma to związek ze zmianami weryfikacji treści, które mają być udostępniane w serwisie. Każdy serwis, który chce operować na danym terytorium, musi przestrzegać ustanowionych zasad -tłumaczył Komisarz ds. rynku wewnętrznego UE.

/html

Twitterowa demokracja, czyli władza ludu

19 grudnia w Internecie pojawiła się ankieta, w której mogliśmy zagłosować za odejściem Elona Muska z funkcji szefa Twittera. Co ciekawe, udostępnił ją sam miliarder. Po dwóch dniach głosowanie się zakończyło, a wyniki były zbyt niekorzystne dla miliardera. Przynajmniej tak się może wydawać.

Ankieta skończyła się wynikiem 57,7% za odejściem Muska z roli szefa Twittera. Ten o dziwo uszanował decyzję użytkowników, ale Elon nie byłby sobą, gdyby nie miał ostatniego słowa. Owszem, odejdzie, ale dopiero jak znajdzie kogoś w zamian. Dosłownie cytując: Zrezygnuję z funkcji dyrektora wykonawczego, jak znajdę kogoś wystarczająco głupiego, by przyjął tę robotę. Niestety nie wiadomo, ile to potrwa. Jeżeli coś się zmieni, to na pewno was poinformujemy.

Oczywiście nie oznacza to, że nowy właściciel przestanie pracować w Twitterze. Dalej będzie kierował drużynami od software i serwerów.