fbpx

Francuski deweloper dalej zmaga się z dużymi problemami. W piątek 27 stycznia w paryskim oddziale Ubisoftu doszło do planowanego strajku, w którym ostatecznie wzięło udział czterdzieści osób. Przekłada się to na około 15% zespołu Ubisoft Paris.

Powodem protestu były nieostrożne słowa CEO firmy. Yves Guillemot w wewnętrznej komunikacji zasugerował, że winę za problemy finansowe i niepowodzenia ponoszą pracownicy, zaznaczając, że „teraz piłka jest po ich stronie”. Obarczeni presją rozwiązywania kłopotliwej sytuacji Ubisoftu członkowie zespołu deweloperskiego wyrazili swoje niezadowolenie.

Jak podaje źródło redakcji Kotaku, jeszcze w zeszłą środę Guillemot przeprosił za wyrażenie w czasie sesji Q&A. Rzekomo podkreślił też, że bardziej niż kiedykolwiek wcześniej potrzebuje talentu i energii pracowników, by osiągać firmowe cele na czas i dostarczać produkty odpowiedniej jakości. Jak cytuje serwis, „(…) To wspólna podróż, która zaczyna się oczywiście od stworzenia przeze mnie i zespół liderski warunków do osiągania sukcesów dla nas wszystkich”.

Strajk w Ubisoft Paris. Walka o lepsze warunki trwa

Same wyjaśnienia nie okazały się jednak wystarczające. Członkowie paryskiego studia wystosowali żądania, które miały poprawić warunki w firmie, w tym czterodniowy tydzień pracy, dziesięcioprocentowa podwyżka inflacyjna, przejrzystość w strukturach przedsiębiorstwa oraz i zaniechanie nadużyć. Następnie związek zawodowy Solidaires Informatique zapowiedział strajk, wzywając do niego również pracowników francuskiego dewelopera.

Jak już wiemy, do piątkowego protestu dołączyło czterdzieści osób. Serwis Axios podaje, że nie miał miejsca formalny strajk, a po wyjściu pracowników prace w studiu nie stanęły całkowicie. Ponieważ żadne żądania nie zostały spełnione przez pracodawcę, członkowie zespołu w Ubisoft Paris zapowiadają kolejne protesty.

Sytuacja nie zapowiada się więc dobrze dla firmy. Jeszcze niedawno Ubisoft musiał zrezygnować z kilku niezrealizowanych projektów, a nadchodząca gra Skull and Bones nie tylko zaliczyła kolejne opóźnienie, ale także nie zdobyła dobrej opinii testerów.