Premiera Dying Light: The Beast odbędzie się 19 września na PlayStation 5, Xbox Series X/S i PC. To wtedy gracze będą mogli wcielić się w Kyle’a Crane’a, znanego nam już z pierwszej części Dying Light, który przy użyciu broni podejmuje się ucieczki z laboratorium. Wydostanie się z miejsca, gdzie było się ofiarą tortur nie gwarantuje bezpieczeństwa. Na wolności również czeka zagrożenie, nawet dla istoty posiadającej DNA składające się w połowie z człowieka, a w połowie z zombie.
Zbliżając się do daty wydania, twórcy udostępnili filmik ukazujące pojedyncze momenty przygnębiających tortur przeprowadzanych na Crane’ie i mroczną rzeczywistość po opuszczeniu laboratorium wraz z czyhającymi tam potworami.
Poznaliśmy kulisy powstawania Dying Light: The Beast
Z obszernego wpisu na blogu dowiadujemy się również, jak wyglądał proces tworzenia Crane’a, aby twórcy poczuli, że dopracowali go w najwyższym stopniu. Przyłożono dużą wagę do tego, żeby wygląd postaci nie pozbawił jej tożsamości. Zdecydowano się zatem na delikatne zmiany, które nie będą podważać autentyczności bohatera, a jedynie ukażą skutki prowadzonych na nim eksperymentów. Zyska on liczne blizny, w tym jedną, którą zyskał po walce Raisem w pierwszej części Dying Light. Zmiany na ciele powstałe wskutek dramatycznych przeżyć mają nasuwać jedno skojarzenie: Crane stał się prawdziwą Bestią.
Połowa jego DNA należy jednak do człowieka. W celu podkreślenia tej zwyczajności studio Techland podjęło decyzję, że Crane będzie nosić zegarek, który wydaje charakterystyczne dla urządzenia dźwięki. Co więcej na tej samej ręce ma on naszyjnik również sugerujący ludzkie pochodzenie. Nie wiadomo za to, skąd pochodzi ta ozdoba.
Każdy szczegół głównego bohatera został dokładnie dopracowany
Crane został wyposażony w radio, które podczas gry stopniowo traci baterię. Na sam koniec rozgrywki będzie ona praktycznie wyładowana. Elementy stroju i wyglądy bohatera również nie są przypadkowe, żeby prezentowała się on spójnie z zawartą w grze historią.
Animacje zostały stworzone na podstawie tych z pierwszej części Dying Light, jednak dopracowano je w taki sposób, aby nawiązywały do dziesięcioletniego pobytu Crane’a w laboratorium. Te związane z działaniem broni będą bardziej rozbudowane, pokazując siłę i zawziętość bohatera w walce. Marcin Bahryn-Kamiński, animator z Techlandu, tłumaczy, że w celu ukazania momentu oddawania strzałów we właściwy sposób, specjalnie udał się na strzelnicę i obserwował zawodowych strzelców.
Niezmiennie podkreślane jest, że Crane po druzgoczących doświadczeniach stał się Bestią. Aby każdy szczegół w grze to oddawał, dobrano nawet idealnego aktora głosowego. Głosu postaci użyczy Roger Craig Smith znany z dubbingowania Sonica w Sonic Colors oraz Sonic Booms czy Batmana w serii Batman: Arkham Origins.





