Stalker bombardowany negatywnymi recenzjami przez rosyjskich graczy tuż po wycofaniu gry z kraju

Na reakcję graczy po zablokowaniu serii Stalker na terytorium Federacji Rosyjskiej nie trzeba było długo czekać. Bojkot, choć częściowo wytłumiony dzięki algorytmowi Steam, obniżył najświeższy rating serii o 15%.

10 marca 2022
Na skróty
  • Podejrzewa się, że w akcji użyto botów do masowego wystawiania negatywnych recenzji.
  • Lepiej nastawieni do producenta fani z Rosji od razu przypuścili kontratak pozytywnymi recenzjami.
  • To wydarzenie również zablokowało w Rosji przedsprzedaże Stalkera 2, co może bardzo odbić się na sprzedaży serii…
  • …to jednak nie przeszkodzi Rosjanom ztorrentować gry po jej premierze.

Wydaje się, że Ukraina pokonuje Rosjan na każdym froncie, a kolejne ataki są odpierane przez dzielnych mieszkańców Kijowa nawet na Steamie.

Tłumaczenie: Chciałem jakoś wesprzeć deweloperów, kupując Stralkera 2 w momencie premiery, ale przy takim pieprzonym nastawieniu nie tylko od firm zachodnich, ale i słowiańskich, trzeba zdać sobie sprawę, że torrent wchodzi w życie. Przecież za wszystko, co się dzieje, winni są oczywiście zwykli gracze

Takich recenzji jest na pęczki, a wszystkie podejrzanie zostały zamieszczone 8 marca. Jedni twierdzą, że była to zorganizowany bojkot GSC Game World, inni snują teorie spiskowe na temat ataku rosyjskich spambotów. Jedno jest pewne: rosyjscy fani Stalkera są oburzeni tym, że polityka wpycha się do gier, które mają być przede wszystkim ucieczką od tego, co w świecie najgorsze.

Jest jednak druga strona tej monety:

Tłumaczenie: Jestem wdzięczny naszym chłopakom z GSC, zakochałem się w tej grze od najmłodszych lat i nadal uważam ją za jedną z najlepszych! Za blokowanie faszystowskich biośmieci osobny szacunek! Chwała Ukrainie 🇺🇦

Wielu obywateli Rosji sprzeciwia się bojkotowi i, jak to Rosjanie, i tak bez problemu omija ograniczenia. Ich kontrrecenzje łączy smutek. Smutek, że są karani za faszystowskie zapędy swojego samozwańczego przywódcy.

Bartłomiej Gawryszuk

Gracz od urodzenia, wielbiciel rachunku prawdopodobieństwa, projektant gier, poeta, człowiek. Dumny posiadacz bardzo imponującej kolekcji gier (o wiele za dużej zdaniem wielu), mnogiej osobowości i słodkiego kota potrafiącego wyłączyć komputer 3 razy w ciągu minuty. Z jakiegoś powodu uwielbia gry które zawierają nieumarłych, piesze wędrówki i wszelkiej maści gry kooperacyjne. Godzinami potrafi gadać dlaczego „World War Z” Max’a Brooks’a to najlepsza książka na świecie, pomimo wrodzonej awersji do horrorów.
UWaga! Gorące informacje!