Społeczność Infection Free Zone rozrosła się już do 6900 członków

Nikt nie spodziewał się takiej liczby, na pewno nie tak szybko. Nawet producenci, polskie studio Jutsu Games, nie byli przygotowani na hordę zainteresowanych ich nową grą, Infection Free Zone.

10 stycznia 2022
Na skróty
  • Infection Free Zone to postapokaliptyczny city-builder bazujący na 112 Operator.
  • Po raptem kilku miesiącach społeczność gry przekroczyła 5000 członków i wciąż rośnie.
  • Na ten moment data premiery gry jest określona przez producentów jako „po apokalipsie”.

Raptem kilka miesięcy po ogłoszeniu kolejnej produkcji pozornie zbyt optymistyczny cel 5 tysięcy członków już został przekroczony. Twórcy, aby zaspokoić głód żadnych gry fanów, dodadzą do gry intrygująco brzmiące „Ekspedycje” oraz ujawniają kolejne kamienie milowe. Te są bardzo obiecujące, od biomów i pór roku, przez jeszcze większe wsparcie dla modderów, po w pełni funkcjonalny multiplayer.

Milestony w IFZ

Infection Free Zone112 Operator do kwadratu plus zombie

Nikt nie spodziewałby się, że symulator numeru alarmowego przekształci się w postapokaliptycznego city-buildera, jednak pierwszy znak pojawił się już 14 lipca 2021 roku, kiedy to wydano ostatnie DLC do 112 OperatorThe Last Duty. Jutsu Games oznajmiło wtedy, że jest to „pożegnanie z 112 Operator, ale zapowiedź czegoś znacznie, znacznie większego”. Jak bardzo ogarnianie całego miasta podczas apokalipsy było ciekawe, tak bardzo gracze zastanawiali się, co producenci planują dalej.

Umocnienia w IFZ

Na razie o samym projekcie wiadomo niewiele. Dużo funkcjonalności z serii Operator pozostanie w IFZ, w tym chyba najlepsza: możliwość grania w realistycznie odwzorowanych, prawdziwych miejscowościach. Dzięki możliwości budowania i modyfikacji, będziemy w stanie postawić farmy w nawet w centrum miasta, a możliwość wyburzania każdego budynku pozwoli nam zniszczyć na przykład Warszawski PKiN. Jeżeli to nie jest spełnieniem marzeń graczy, to już nie wiem co.

Bartłomiej Gawryszuk

Gracz od urodzenia, wielbiciel rachunku prawdopodobieństwa, projektant gier, poeta, człowiek. Dumny posiadacz bardzo imponującej kolekcji gier (o wiele za dużej zdaniem wielu), mnogiej osobowości i słodkiego kota potrafiącego wyłączyć komputer trzy razy w ciągu minuty. Z jakiegoś powodu uwielbia gry z motywem nieumarłych, piesze wędrówki i wszelkiej maści gry kooperacyjne. Godzinami potrafi gadać dlaczego World War Z Maxa Brooksa to najlepsza książka na świecie, pomimo wrodzonej awersji do horrorów.
UWaga! Gorące informacje!