Recenzja komiksu Horizon Zero Dawn Wyzwolenie tom 2 – lepiej sobie pograć

Ledwo pamiętam już czas spędzony z Horizon Zero Dawn, choć wtedy gra wydawała mi się 8 cudem świata. Forbidden West kiśnie na dysku nie uruchomiony od dnia premiery. Liczyłem, że rysunkowa przygoda Aloy zachęci mnie do zagrania w końcu w sequel. No chyba jednak nie.

26 sierpnia 2022

Ładne wydanie i piękne ilustracje w dodatkach. Szkoda, że sama fabuła i rysunki głównej historii zawodzą na całej linii. Chyba nie jestem ciekaw jak się skończy ta przygoda Aloy.

3.5 /10
Ocena redakcji
serwisu GamesGuru

Aloy wraz z Erendem wyruszają na poszukiwania człowieka odpowiedzialnego za śmieć siostry tego drugiego. W międzyczasie towarzysz Aloy opowiada historię o buntowniczej walce o wyzwolenie południa spod jarzma Króla Słońce i o tym jak doszło do zgonu jego najdroższej, wojowniczej siostrzyczki. Dokładnie tyle opisu fabuły musi wam wystarczyć bo jedno zdanie więcej i… opisałbym wszystko, co komiks ma do zaoferowania!

Horizon Zero Dawn przez duże ZERO

Odkryj pełen bujnego piękna świat odbudowany po globalnym kataklizmie – to fragment opisu albumu Wyzwolenie tom 2. Zgadzam się w pełni pod warunkiem, że tyczy się to gry. Przepiękna grafika szokowała na PS4 PRO z odpalonym HDR. Komiks jest narysowany kreską tak oszczędną w jakiekolwiek szczegóły, że można ją nazwać rysunkowym odpowiednikiem trybu kartofla z PC. Paskowe mangi z niskobudżetowych japońskich gazecin zapewne prezentują podobny poziom, raz nawet Aloy wyglądała na kadrze jak Saitama z OPM tylko z rudą peruką. Komuś taka bieda może odpowiadać, ale strasznie kontrastuje to z poziomem wizualnym samej gry. Gdzie ta bujność, skoro cały czas widzimy tylko pustynie, skały i jednolite ściany?!

No cóż, wykonanie może komuś przypaść do gustu, ale scenariusz? Sztampa i nieciekawie zaprojektowane wydarzenia. Wieje nudą, opowieść jest przedstawiana głównie graficznie, a wszelkie dialogi są całkowicie bez polotu, często zdawkowe teksty postaci są w dymku tylko po to, aby były. Nie mówiąc już o tym jak przedstawione są sceny akcji, bo to po prostu chaos i pozbawiona sensu wstawka, aby całość nie opierała się na bieda dialogu.

Kawior na kaszance

Niesamowite jest jednak to jak przyjemnie ogląda się alternatywne okładki i dodatkowe koncept arty, które z powodzeniem mogłyby być dodawane do wersji kolekcjonerskiej gry. Myślę, że skusiłbym się nawet na zakup artbooka osobno. Szczerze powiedziawszy ocena nie jestnajniższa wyłączenie ze względu na te artystyczne dodatki. Niestety jest ich za mało żeby była wyższa. I nie rozumiem jak to mogło zostać wydane pierwotnie w zeszytach? Ja się pytam jakim cudem? Skoro historii nie starcza nawet na jeden 20 stronicową broszurę, a ktoś to rozciągnął na 112 stron! Komiks Horizon Zero Dawn polecam wyłącznie zatwardziałym fanom uniwersum. Jeżeli skuszę się na sięgnięcie po powieść graficzną z tego świata to na pewno nie od tych autorów.

Materiał do recenzji dostarczył Egmont. Po zakup zapraszamy TUTAJ.

Michał Chyła

Recenzuje komiksy i gry Indie. Fanatyk gatunku soulslike.
UWaga! Gorące informacje!