Kingdom Come: Deliverance zostaje Czeską Grą Dekady

Podczas jedenastej edycji Czech Game Awards została wybrana najlepsza gra dekady zrobiona przez czeskie studio. Wybór nie był prosty, bo o tytuł walczyły takie gry, jak Day Z, ArmA 3, remake Mafii i Euro Truck Simulator 2.

12 grudnia 2021
Na skróty
  • Czynnikiem przesądzającym o przyznaniu tytułu KC:D była wartość edukacyjna produkcji.
  • Faworytem konkursu był remake Mafii, jednak nie otrzymał on nagrody z racji powstania oryginału w 2002 roku.
  • Wszystkie nominacje to produkcje stawiające nacisk na realizm podczas rozgrywki.

Laureat wielu nagród podczas edycji podsumowywującej rok 2018 doczekał się oficjalnego tytułu Czeskiej Gry Dekady. Jak to możliwe, że ten tytuł wygrał z taką masą tytułów, jeśli Metacritic dał mu 76/100?

Bitwa pomiędzy siłami Sir Radzika a bandytami.

Kingdom Come: Deliverance – edukacyjna gra w formacie AAA

Najprawdopodobniej właśnie to sprawiło, że jury wybrało akurat KC:D. Po pierwsze, cała akcja rozgrywa się na terenach Królestwa Czeskiego na początku XV wieku. Historyczny setting gry posiada więcej walorów edukacyjnych, niż mogłoby się wydawać. Nie każdy zdaje sobie sprawę z poziomu analfabetyzmu, jaki panował w średniowieczu, tamtejszych obyczajów i warunków życiowych, a to wszystko dzieło Warhorse Studios oddało bardzo wiernie.

Rycina średniowieczna.

KC:D nie było pierwszym wyborem do nagrody. Faworytem konkursu była Mafia: Edycja Ostateczna, która również dostała kilka nagród we wcześniejszej edycji, jednak zadecydowano, że będąc odświeżoną wersją gry z 2002 roku, nie powinna otrzymać nagrody za drugą dekadę XXI wieku.

Kingdom Come: Deliverance – czeski Wiedźmin

Polowanie Henryka z Janem Ptaszkiem.

Nie można zaprzeczyć, że produkcja stałą się czymś w rodzaju ikony czeskich gier. Tak jak przygody Białowłosego, dzieje Henryka ze Skalicy przeobraziły się w symbol gamedevu państwa, z którego pochodzą. Realizm kipiący z Królestwa Czeskiego jest również widoczny w innych grach z tej krainy. ArmA, Day Z, Euro Truck Simulator – trudno nie zauważyć zamiłowania do jak najwierniejszego oddawania rzeczywistości u naszych południowych sąsiadów.

Bartłomiej Gawryszuk

Gracz od urodzenia, wielbiciel rachunku prawdopodobieństwa, projektant gier, poeta, człowiek. Dumny posiadacz bardzo imponującej kolekcji gier (o wiele za dużej zdaniem wielu), mnogiej osobowości i słodkiego kota potrafiącego wyłączyć komputer 3 razy w ciągu minuty. Z jakiegoś powodu uwielbia gry które zawierają nieumarłych, piesze wędrówki i wszelkiej maści gry kooperacyjne. Godzinami potrafi gadać dlaczego „World War Z” Max’a Brooks’a to najlepsza książka na świecie, pomimo wrodzonej awersji do horrorów.
UWaga! Gorące informacje!