Test obudowy be quiet! Pure Base 600 Window – nowy lider średniej półki cenowej?

Firma be quiet! wciąż rozszerza swoją ofertę wysokiej jakości komponentów komputerów osobistych. Tym samym znów wracamy do tematu obudów niemieckiego producenta. Do redakcji GamesGuru dotarł Pure Base 600 w wersji Window Orange, którego nazwa wskazuje, że ma być to obudowa o podstawowej funkcjonalności i z niższej półki cenowej.

27 kwietnia 2017

Czy be quiet! wykorzystało doświadczenie przy projektowaniu poprzednich obudów i wyciągnęło wnioski? Uważam, że jak najbardziej tak. Cała obudowa wygląda na znacznie bardziej przemyślaną, posiada szeroki zakres wsparcia dla komponentów oraz układów chłodzenia, a przy tym nie traci tego be quiet!-owego charakteru i stylistyki. Jeśli zatem design niemieckiego producenta wam odpowiada i szukacie interesującej obudowy z panelem z hartowanego szkła, to myślę, że nie zawiedziecie się na Pure Base 600.

4.5 /5
  • Łatwy demontaż tacek na dyski
  • Możliwość demontażu zatoki 5,25″
  • Spora kompatybilność z chłodnicami
  • Wreszcie metalowa konstrukcja
  • Dużo miejsca na aranżację okablowania
  • Trójstopniowy kontroler napięć wentylatorów
  • Hartowane szkło
  • Wysoka jakość wykonania większości elementów
  • Demontaż panelu frontowego oraz górnego
  • Brak filtra przeciwkurzowego na topie
  • Jednolity panel na topie
  • Wycięcia montażowe na boczny panel widoczne przez boczne okno
  • Gumowe przepusty na przewody słabo się trzymają na swoich miejscach
  • Cieniutkie i delikatne maty wygłuszające
  • Cena (~430 PLN)

Wymiary: 470 x 492 x 220 mm (wysokość x głębokość x szerokość)

Waga: 8,45 kg

Standard: ATX, Micro-ATX, Mini-ITX

Liczba zatok zewnętrznych 5,25″: 2

Liczba zatok wewnętrznych 3,5″: 3

Liczba zatok wewnętrznych 2,5″: 2 + 6* (*w miejscach zatok 3,5″)

Liczba miejsc na karty rozszerzeń: 7

Porty panelu przedniego: 2x USB 3.0, HD Audio (słuchawki + mikrofon)

Standard zasilacza: PS2 ATX (do 210mm)

Zastosowane materiały:

  • Stal SECC o grubości do 0,8 mm
  • Plastik ABS
  • Nylon (maty wygłuszające)
  • Szkło hartowane o grubości 4 mm (okno)

Chłodzenie (wentylatory):

  • Przód: 3* x 120 mm / 2 x 140 mm (dołączone: 1 x Pure Wings 2 140 mm; *po wymontowaniu zatok 5,25″)
  • Tył: 1 x 120 mm (dołączone: 1 x Pure Wings 2 120 mm)
  • Góra: 3* x 120 mm / 2 x 140 mm (*po wymontowaniu zatok 5,25″)

Chłodzenie (ciecz):

  • Przód: radiator 120/140/240/280*/360* mm (*po wymontowaniu zatok 5,25″)
  • Tył: radiator 120 mm
  • Góra: radiator 120/240/360* (*po wymontowaniu zatok 5,25″)

Maksymalna wysokość chłodzenia CPU: 165 mm

Maksymalne wymiary karty graficznej: 280/425* (*po wymontowaniu zatok 3,5″)

Spis treści

Test be quiet! Pure Base 600 – wygląd zewnętrzny

Front obudowy

Fronty obudów be quiet! ciężko pomylić z tymi jakichkolwiek innych producentów. Charakterystyczny kształt przedniej wentylacji, logo, no i oczywiście specyficzny pomarańczowy kolor w wersjach z dopiskiem Orange. Można te fronty lubić lub nie, ale nie da się ukryć dwóch rzeczy – przyciągają uwagę oraz dość skutecznie blokują przepływ powietrza tłoczonego przez przednie wentylatory. W wypadku Pure Base 600 mamy do czynienia z litym panelem z dwoma zaślepkami zasłaniającymi zewnętrzne zatoki 5,25″. Interfejs frontowy umieszczono na górnej krawędzi przodu obudowy, którą nachylono pod kątem. Dzięki temu mamy dostęp do wszelkich złącz zarówno z góry, jak i od przodu. Znajdziemy tu oczywiście podświetlany przycisk zasilania, osobną diodę pracy dysku, przycisk reset, dwa złącza USB 3.0, złącza HD Audio (słuchawki + mikrofon) oraz trójstopniowy przełącznik kontrolera napięć wentylatorów. Cały przedni panel wykonano z tworzywa imitującego szczotkowane aluminium, zaś od środka wyłożono go cienką warstwą miękkiej maty wygłuszającej. Przedni panel można bez problemu zdemontować, lecz nie da się tego zrobić bez otwierania obudowy.

Górna część urządzenia

Górna część konstrukcji jest całkowicie prosta i jednolita, jeśli nie liczyć niewielkich otworów wentylacyjnych w tylnej części panelu. Cały ten element możemy zdemontować, by otworzyć potężną wentylację dla górnych wentylatorów obudowy. Zabrakło tu jednak jakiegokolwiek filtra przeciwkurzowego. Po zdemontowaniu topu naszym oczom ukazuje się rama montażowa, pozwalająca na instalację chłodnic obiegów chłodzenia cieczą, o wymiarach 120 x 240 x 360 mm. Jednakże, tak jak podaje producent, chłodnice na trzy wentylatory 120 mm wymagać będą demontażu zatok 5,25″. Możemy tutaj zainstalować też do dwóch wentylatorów 140 mm czy nawet chłodnice 140 x 280 mm, lecz nie zainstalujemy obu tych elementów jednocześnie. Niestety, tak jak w przypadku panelu frontowego, górna część jest demontowalna dopiero po otwarciu obudowy. Ten panel również wyposażono w matę tłumiącą dźwięk. Górna część obudowy wykonana jest z metalu, zaś odpinany panel z elastycznego tworzywa.

Panele boczne

Najbardziej przykuwającym wzrok elementem Pure Base 600 w wersji z oknem jest właśnie okno, jakim uraczył nas producent. Mamy tu bowiem do czynienia z wielką taflą hartowanego szkła o grubości aż 4 mm. Cały panel jest lekko przyciemniany i ma grafitowy odcień. Zastosowano dość popularny montaż okna ze szkła hartowanego – panel osadza się na czterech kołkach wyposażonych w gumowe oringi, następnie przykręca beznarzędziowymi śrubami do obudowy. W teorii brzmi to sensownie, jednakże taka tafla szkła swoje waży i na wszelki wypadek należy ją przytrzymać ręką w jednym miejscu, gdy przykręcamy śruby. To zaś prowadzi do zostawiania na szkle widocznych odcisków palców. Cały panel jest bardzo podatny na wszelkie ślady zabrudzeń czy kurzu, ale przy tym możemy potraktować go różnymi środkami czyszczącymi, czego nie można powiedzieć o oknach z tworzywa sztucznego. Widać także, że w celu obniżenia kosztów produkcji Pure Base 600 jest tą samą obudową w przypadku modelu z oknem, jak i bez, ponieważ nadal znajdują się tutaj otwory montażowe na metalowy panel boczny. Niestety całą ramę montażową na boczne panele widać przez taflę hartowanego szkła, co trochę psuje efekt estetyczny. Zastosowanie całkowicie czarnego paska wokół krawędzi szkła od wewnętrznej strony obudowy nie tylko ukryłoby te otwory montażowe, lecz także uchroniło przed pozostawianiem odcisków palców od środka podczas montażu szklanego panelu.

Prawy panel boczny jest całkowicie płaski i jednolity. Jego także wyposażono w matę wygłuszającą. Na plus należy zaliczyć tutaj zastosowanie beznarzędziowych śrubek, których nie da się wyciągnąć z panelu, więc nie ma szans, aby je zgubić. Oczywiście cały element wykonano ze stali.

Tylna ściana obudowy niczym nie powinna nas zaskoczyć. Jest tu miejsce na 120-milimetrowy wentylator, duża liczba perforacji i niewielka wentylacja w górnej części.

Spód be quiet! Pure Base 600

Dół obudowy wyposażono w cztery duże, plastikowe nóżki z gumowymi stopkami, celem zredukowania wibracji i ustabilizowania obudowy. Ponadto znajdziemy tutaj otwór wentylacyjny na zasilacz, zabezpieczony filtrem przeciwkurzowym, do którego dostęp można uzyskać od tyłu obudowy.

Wnętrze obudowy

Miejsce na dyski

Wnętrze Pure Base 600 już na pierwszy rzut oka zaskakuje swoimi niestandardowymi tackami na dyski 3,5″ oraz bardzo prostą, podwójną zatoką na urządzenia 5,25″. Trzy tacki, w każdej z nich możemy umieścić jeden dysk 3,5″ lub dwa dyski 2,5″, umieszczono w obudowie pomiędzy frontem a płytą główną. Zajmują one ogromnie dużo miejsca jak na możliwość zamontowania tak niewielkiej liczby urządzeń, jednakże każda z tych przypominających wysunięte szuflady tacek może zostać zdemontowana i usunięta z wnętrza Pure Base 600. Ich demontaż wymaga zdjęcia prawego panelu bocznego, ale zastosowano tutaj śruby tego samego typu, więc obejdzie się bez wykorzystania śrubokręta. Tacki wyposażono w antywibracyjne gumy dla dysków 3,5″. Montaż urządzeń 2,5″ pozbawiony jest elementów gumowych, a co za tym idzie – producent założył, że nie będziemy tutaj używać niewielkich dysków twardych, a jedynie SSD.

Kolejnym rzucającym się w oczy elementem jest bardzo duże wycięcie pozwalające na dostęp do tyłu płyty głównej już po jej instalacji. Dzięki temu nie będziemy mieli problemów z grzebaniem przy elementach montażowych wszelkiego rodzaju chłodzeń procesorów. Wokół płyty głównej umieszczono przepusty na okablowanie, które zabezpieczono gumowymi osłonkami. Te jednak trzymają się na miejscach bardzo słabo i sprawiają wrażenie raczej bardzo delikatnych.

Komora zasilacza

Na dnie obudowy znajdziemy niewielkie elementy antywibracyjne dla zasilacza, zarówno na podłodze, jak i bocznej ściance konstrukcji. Zastosowany materiał nie jest najwyższej jakości i prawdopodobnie lepiej sprawdziłaby się tutaj guma niż niewielkie gąbeczki.

Demontaż górnego oraz przedniego panelu odbywa się przez zwolnienie plastikowych zatrzasków, trzymających te elementy w metalowej konstrukcji. Jest to rozwiązanie o tyle kłopotliwe, że wymaga dostępu do wnętrza obudowy, a co za tym idzie ściąganie i zakładanie panelu z hartowanego szkła. Z drugiej zaś strony front obudowy nie kryje żadnego filtra przeciwkurzowego, więc będziemy go demontować do czyszczenia raczej rzadko. Montaż frontowych wentylatorów możliwy jest tylko po zdjęciu frontowego panelu. Zmieścimy tutaj bardzo szeroką gamę chłodnic czy wentylatorów. Dodatkowo demontaż zatoki na urządzenia 5,25″ pozwoli nam na zwiększenie kompatybilności Pure Base 600 z różnymi opcjami chłodzenia naszych komponentów.

Za płytą główną

Z prawej strony obudowy, za płytą główną, znajdziemy mnóstwo miejsca na uporządkowanie okablowania. Mamy tutaj aż 2 cm szerokości między wewnętrzną ścianą a panelem bocznym obudowy. Liczba przepustów oraz miejsc do przymocowania przewodów jest bardzo duża, co pozwoli na utrzymanie porządku. Umieszczono w tym miejscu także dwie tacki na dyski SSD 2,5″, ukryte za płytą główną. Co ciekawe, pomimo wielu punktów do mocowania kabli producent nie dołączył do wyposażenia obudowy żadnych opasek zaciskowych, ale za to otrzymujemy trzy paski zapinane na rzepy, których możemy użyć wedle uznania.

Na frontowym panelu znaleźć możemy przełącznik kontrolera napięć wentylatorów, zasilany przez standardową wtyczkę SATA (duży plus za nieużycie wtyczki typu Molex). Możemy do niego podłączyć do trzech urządzeń. Kontroler pozwala na ustawienie napięcia wentylatorów na 5, 9 lub 12V.

Widać, że be quiet! postawiło tutaj w pewnym stopniu na modułowość – dzięki demontowalnym tackom na dyski twarde oraz zatoce 5,25″ możemy dopasować obudowę do własnych potrzeb. Jedyne, czego mi tutaj zabrakło, to niewielki adapter, który pozwoliłby na wykorzystanie elementów montażowych na tacki dysków do montażu zbiornika na ciecz z pompką do bardziej rozbudowanych układów chłodzenia cieczą. Wspominam o tym, ponieważ jak na tego typu obudowę Pure Base 600 ma bardzo duże wsparcie dla chłodnic różnego typu, zaś jedyne miejsce, z którego do obudowy może być wtłaczane świeże powietrze, jest bardzo ograniczone. Obawiam się zatem, że użytkownicy tej obudowy będą praktycznie zmuszeni do zamontowania dodatkowego wentylatora oraz otworzenia górnej części obudowy, odsłaniając tym samym ogromną, niefiltrowaną przed kurzem przestrzeń. Znaczna pojemność cieplna własnoręcznie zbudowanego układu chłodzenia cieczą mogłoby wyeliminować częściowo ten problem.

Podsumowanie recenzji obudowy be quiet! Pure Base 600

Gdy recenzowałem obudowę Silent Base 800 Window Orange, pisałem, że be quiet! wciąż uczy się, jak robić dobre obudowy, ale także, że idzie w dobrym kierunku. Pure Base 600 pokazuje, że nie tylko miałem rację, lecz także że niemiecki producent uczy się w niesamowitym tempie. Nie jest to może produkt idealny, ale zdecydowanie widać postęp względem Silent Base 800.

Przede wszystkim Pure Base 600 jest obudową, której dość ważne elementy – tacki na dyski oraz zatokę na urządzenia 5,25″ – możemy przekonfigurować wedle uznania. Możliwość całkowitego usunięcia bądź częściowego zredukowania ilości miejsca, które elementy te zajmują na froncie obudowy, to jedna z jej większych zalet. Niestety, niesie to ze sobą także pewne wady – nie zamontujemy tu więcej niż 3 dyski 3,5″. Na szczęście be quiet! przygotował więcej miejsc montażowych niż dodanych tacek na urządzenia, możemy więc umieścić je wedle uznania – oddalić od siebie, by poprawić ich chłodzenie, lub je ścisnąć, by poprawić przepływ powietrza dla reszty komponentów.

Wersję z oknem wyposażono w piękne, hartowane szkło, zgodnie zresztą z aktualnymi trendami na rynku. Niestety, w tej kwestii be quiet! poszło trochę na łatwiznę. Zastosowano najprostszy możliwy montaż, który ma więcej wad niż zalet, oraz nie zrobiono nic, by ukryć wewnętrzne krawędzie obudowy przylegające do tafli szkła. Montaż oczywiście to także kwestia obniżania kosztów produkcji – Pure Base 600 od Pure Base 600 Window różni się tylko i wyłącznie panelem bocznym (dostępnym także w sklepach osobno) oraz ceną – za hartowane szkło przyjdzie nam zapłacić ponad 100 zł więcej. Jednak ukrycie wewnętrznych krawędzi obudowy pod szkłem hartowanym nie jest już takim problemem. Niektórzy producenci z powodzeniem wyposażają szklane panele swoich obudów w czarne paski na krawędzi, które nie tylko zakrywają to, czego widzieć nie chcemy, lecz także pozwalają uniknąć brzydkich odcisków palców, które zostawiamy, chwytając za szkło.

Innym elementem, który nie daje mi spokoju, to frontowy panel obudów be quiet!. Pod względem wizualnym jest on bardzo przyjemny dla oka, stonowany, choć delikatnie zwracający na siebie uwagę. Jednakże ta konstrukcja bardzo skutecznie blokuje przepływ powietrza. Dużo oczywiście zależy od komponentów, które umieścimy wewnątrz Pure Base 600 oraz zastosowanych systemów chłodzenia. Nie podobają mi się także gumowe przepusty na okablowanie. Nawet bez przepuszczonych przez nie przewodów zdają się same ześlizgiwać z wyciętych otworów.

Otwarcie górnego panelu ukazuje nam masę miejsca na dodatkowe elementy układów chłodzenia, jednakże jeśli nie zapełnimy go w całości (a jest to prawie niemożliwe), to zawsze zostanie nam spora część otwartej przestrzeni, przez którą kurz będzie dostawał się do wnętrza obudowy. Prosty filtr przeciwkurzowy na paskach magnetycznych rozwiązałby ten problem, ale zabrakło go w zestawie akcesoriów.

Nie jestem też fanem ceny Pure Base 600. O ile w przypadku wersji recenzowanej, z oknem, płacimy ekstra za hartowane szkło, a więc za elementy czysto estetyczne, o tyle wersja podstawowa ma bardzo silną konkurencję w swojej półce cenowej – na przykład niedawno opisywanego na łamach GamesGuru Define C produkcji Fractal Design. Jest to jednak produkt o własnym, unikatowym zestawie cech, dzięki czemu na pewno znajdzie zadowolonych odbiorców.

Cieszy mnie natomiast fakt, że be quiet! zdecydował się pozostawić za sobą obudowywanie metalowej ramy panelami w całości z tworzywa i został tutaj przy klasycznym metalu, który sprawia solidniejsze wrażenie.

Szymon Góra

Entuzjasta sprzętu komputerowego. Gracz PC-towy i RPG-owy. Geek i Nerd. Twierdzi, że nie ma czegoś takiego jak zbyt droga obudowa komputerowa. W redakcji GAMESGURU pełni rolę prowadzącego działu „Sprzęt”, a swoje działania dziennikarskie skupia przede wszystkim na testach i recenzjach najnowszych produktów z segmentu technologii komputerowej.
UWaga! Gorące informacje!