Microsoft planuje kupić komunikator Discord

Jak informuje agencja Bloomberg, technologiczny gigant Microsoft prowadzi obecnie wstępne rozmowy ze właścicielami Discorda w sprawie zakupu komunikatora. Wpisuje się to w obecną strategię firmy z Redmond, która ostatnimi czasy często „chodzi na zakupy”, chcąc poszerzyć swoją ofertę kierowaną do graczy.

23 marca 2021
Na skróty
  • Microsoft planuje zakupić komunikator Discord.
  • Kwota transakcji ma wynosić 10 miliardów dolarów.
  • Ani Microsoft, ani Discord, na ten moment, nie wydały oficjalnego stanowiska.

Microsoft znowu idzie na zakupy. Po głośnym nabyciu przez giganta z Redmont spółki ZeniMax wraz z podległymi jej studiami i markami (między innymi Bethesda, The Elder Scrolls, Fallout, id Software, Doom) we wrześniu ubiegłego roku teraz firma planuje zakupić popularny komunikator Discord. Chociaż żadna z firm nie wydała na ten moment oficjalnego oświadczenia, to o całej sprawie informuje wiarygodne źródło, czyli agencja prasowa Bloomberg. Według agencji wstępna kwota transakcji ma wynosić aż 10 miliardów dolarów.

Discord kolejnym komunikatorem w portfolio Microsoftu. Dlaczego?

Obecnie Microsoft posiada w swojej ofercie dwa komunikatory: popularny ze względu na obecną sytuację Teams i nieco już zapomniany Skype. Pytanie więc, po co im jeszcze Discord? Otóż Microsoft w swojej strategii, w przeciwieństwie do większości firm technologicznych, nie kupuje małych startupów, by pozyskać know-how i odpowiednie patenty, a potem dopiero na ich podstawie rozwija własne rozwiązania. Twórcy Windowsa zamiast tego kupują znane marki, już obecne w świadomości przyzwyczajonych do nich użytkowników . A Discord ma ponad 100 milionów aktywnych użytkowników.

Większość z nich stanowią gracze, gdyż taki był pierwotny zamysł projektu, jednak w ostatnim czasie Discord przejął pewne znamiona social mediów. Na Discordzie ze względu na intuicyjność obsługi i łatwość stworzenia własnego serwera (bez konieczności hostowania go na własnym komputerze czy u zewnętrznego usługodawcy) łatwo zadomowiły się społeczności i grupy dyskusyjne, nawet niekoniecznie związane z grami, a sam program stał się bardziej „miejscem do porozmawiania” niż platformą stricte do komunikacji w grach.

Materiały promocyjne Discord

A teraz spójrzmy, jak wygląda obecna oferta Microsoftu: mamy Skype, który lata świetności ma dawno za sobą i nawet nie jest już przez firmę chętnie rozwijany. Chociaż zanotował pewien skok popularności w marcu zeszłego roku, to wciąż 40 milionów użytkowników wypada blado przy ponad dwukrotnie większej liczbie użytkowników Discorda. Z drugiej strony jest Teams, który jest jednak narzędziem kierowanym do zastosowań profesjonalnych, bardziej sterylnym i oficjalnym, stawiającym bardziej na koordynację zdalnej pracy grupowej niż, po prostu, niezobowiązujące rozmowy ze znajomymi. W tym miejscu na scenę wkracza Discord, przejmując rolę komunikatora „casualowego”. Według mnie bardzo prawdopodobny wydaje się scenariusz, gdy Microsoft, jeśli transakcja faktycznie dojdzie do skutku, zacznie powoli wygaszać Skype’a, by w jego miejscu proponować Discorda. Szczególnie iż technologiczny gigant nie kieruje się sentymentem i umie wyłączać swoje usługi, gdy w jego ręce trafi lepsze rozwiązanie. Tak samo po zakupie Skype’a w 2011 do historii przeszły komunikatory Live Messenger i Qik Video. Teraz historia ma duże prawdopodobieństwo się powtórzyć.

Co przejęcie Discorda przez Microsoft może oznaczać dla użytkowników?

W zasadzie to… nic. Od strony użytkownika zapewne niewiele się nie zmieni. Komunikator będzie prawdopodobnie dalej wyglądał i działał jak do tej pory. Ewentualnie Discord może doczekać się wersji pod ekosystem Microsoft Store, co pozwoli korzystać z niego natywnie na konsolach Xbox. Z perspektywy graczy tej platformy byłoby niezwykle korzystne i wygodne. No i byłoby mocnym pstryczkiem w nos konkurencji. Od strony biznesowo-technologicznej może natomiast zmienić się więcej. Przede wszystkim twórcy komunikatora będą mogli liczyć na stabilny dopływ funduszy na rozwijanie programu, niezależnie od przychodów z abonamentu Discord Nitro. Co więcej, w razie potrzeby infrastruktura sieciowa usługi będzie mogła być łatwo przeniesiona na sprawdzone i stabilne serwery Microsoftu. Wydaje się więc, że transakcja nie byłaby w żadnym wypadku „wrogim przejęciem”, a sytuacją win-win dla wszystkich trzech stron: Microsoftu, samego Discorda i oczywiście użytkowników.

Siedziba Microsoftu - materiały prasowe

Warto dodać, że podobnie ogromne kontrowersje wzbudziło przejęcie przez Microsoft platformy GitHub, służącej do publikacji kodów źródłowych oprogramowania. Społeczność programistów była wyraźnie przeciwna, uważając, że Microsoft doprowadzi do komercjalizacji platformy i zniszczenia idei dzielenia się otwartym oprogramowaniem. Ostatecznie nic z tych obaw się nie sprawdziło. GitHub działa jak dawniej, a dodatkowo jest aktywnie wspierany przez Microsoft, który chętnie udostępnia udzielającym się tam programistom dostępu do swoich środowisk programistycznych, usług i programów szkoleniowych.

Maciej Żbik

Miłośnik retro zafascynowany technologią starszą niż on sam. Kolekcjonuje konsole do gier oraz gry, o każdej z osobna stara się umieć powiedzieć to i owo. Jego ulubioną rozrywką jest zgłębianie wiedzy na interesujące go tematy, potrafi przesiadywać godzinami na dedykowanych portalach Wiki. Z gier lubi wszystkie gatunki poza sportowymi i strategicznymi. Król parkietu w „Just Dance”.
UWaga! Gorące informacje!